Firmy NuForce nie trzeba już chyba nikomu przedstawiać. Ich słuchawki “wgryzły się” w nasz skromny polski rynek dość dawno. Zarówno NE-6 i NE-7m mogłyby zostać uznane za jedne z najczęściej wybieranych słuchawek przez osoby, które szukają czegoś więcej niż sprzęt dołączany do zestawu.
Bohaterem dzisiejszej recenzji będzie sukcesor – najnowszy produkt NuForce’a – słuchawki NE700x. O napisanie recenzji zostałem poproszony już jakiś czas temu jednak z powodu braku czasu nie miałem zbytnio możliwości usiąść nad tekstem. Dość często jednak znajdowałem czas by zanurzyć się w muzykalny świat kreowany przez NuForce NE-700.Gdy Patryk z Audiomagic przekazał mi słuchawki, zaskoczył mnie wygląd ich pudełka. Opakowanie powoduje u mnie mieszane odczucia. Z jednej strony wyglądała skromnie i na pewno nie sprawia wrażenia, że kupujemy produkt za 200zł. Z drugiej – NE-7m były pakowane w zwykły blister, a konkurencyjne klipsch X1 są pakowane w pudełka z recyklingowanego brązowego kartonu.


W środku także znajdziemy dość skromne wyposażenie. NuForce oferuje jedynie 4pary gumowych tipsów (s,m,l oraz tri-flnage) oraz materiałowy woreczek całkiem dobrej jakości. Kalifornijska firma pożałowała dość mocno na akcesoriach. Przydałby się np. klips do koszuli powstrzymujący efekt mikrofonowy, patyczek do czyszczenia słuchawek czy chociażby twardy futerał. Nie sądzę by cena słuchawek skoczyła jakoś drastycznie gdyby te dodatki zostały uwzględnione. Inne słuchawki w podobnej cenie mają raczej więcej dodatków. Na tym tle NuForce’y przegrywają. Intrygujące jest jednak to że niemal identyczny minimalizm znajdziemy u bezpośredniej konkurencji – Fischer Audio Eterna.

NE700 wyglądają solidnie, są twarde i solidnie wykonane z aluminium. Moje obawy dotyczą jednak kabla, który może okazać się za cienki by wytrzymać dłuższe użytkowanie.

Słuchawki nie są zbyt wygodne, w moim uchu leżą całkiem dobrze, nic mnie nie uwiera, jeśli są dobrze włożone. Parę osób jednak mówiło, że słuchawki powodują u nich dyskomfort. Nic dziwnego, ponieważ słuchawki wykonane są kawałka metalu, a tylna krawędź jest troszkę zbyt ostra.

Izolacja jest bardzo przeciętna. Najlepszy dźwięk uzyskuje się gdy słuchawki są tylko delikatnie włożone na sam początek kanału słuchowego. Izolacja jest w tedy najgorsza, ale nie uzyskujemy niepożądanego efektu “zassania”, a dźwięk jest taki jaki powinien być. Alternatywą dla mnie były tri-flange dołączane do zestawu. Te izolowały bardzo dobrze, wchodziły bardzo głęboko w kanał słuchowy, a dźwięk był odpowiedni. Jednak delikatny ruch słuchawką zmieniał dźwięk dość drastycznie. Jakość tipsów nie jest najwyższa, ich twardość powoduje, że przy nieumiejętnym wkładaniu słuchawek może pojawić się “klikający” odgłos.
Za dźwięk w NuForce NE700 odpowiedzialny jest ośmiomilimetowy przetwornik dynamiczny pokryty tytanem. Tytanowa powłoka podniosła twardość membrany, a przez to przetwornik potrzebuje dość długiego czasu by się rozruszać na dobre. Mam wrażenie, że dopiero po przekroczeniu pięćdziesięciu godzin wygrzewania słuchawki zaczynają pokazywać swój prawdziwy charakter. Początkowo dźwięk jest ostry na górze i twardy na dole. A ilość basu przywodzi na myśl za duży subwoofer. Później dźwięk się uspokaja bas znajduje swoje miejsce, a góra się łagodzi.
Najbardziej wybijającym i najbardziej zauważalnym pasmem jest bas. Jest go dużo, bardzo dużo. Ale jest on genialny! Jego wysycenie, ilość, wibracja i dynamika przypomina prawdziwy zestaw audio z osobnym subwooferem. Najważniejsze jest jednak to, że bas jest czysty. A co ważne główne skrzypce gra tu pasmo 50-80Hz, a nie midbasowe 150Hz. Dzięki temu nie czuje się takiego sztucznego ocieplenia dźwięku. A wokale nie są związane. W rocku poczujemy stopę perkusji, w rapie mocny beat, w jazzie piękną wibrację kontrabasu. Niskiemu basowi brakuje trochę okiełznania, jego ilość potrafi niekiedy być nadmierna, szczególnie jeśli kawałek został zmasterowany ze zbyt dużą jego ilością. Wspomniane wcześniej pasmo midbasu jest dobrze kontrolowane, wokale nie sprawiają wrażenia ciepłych, są jedynie lekko ocieplone i bliskie. Pomimo ilości basu wokale są czytelne i przejrzyste. Średnie tony są lekko wycofane, ale nie ma na nich śladu zmulenia. Wysokie tony zasługują na uwagę. NE-6 miały ich naprawdę mało. NE700x to zupełnie inna szkoła. Po wygrzaniu wysokie są obecne w całkiem przyzwoitej ilości. Mają ostrzej zaznaczone krawędzie, ale nie kolą, ani nie syczą. Wokale nie sybilują. Gitary potrafią odnaleźć swoje miejsce nawet w najbardziej wymagającej muzyce. Talerze są obecne na poziomie podobnym do tego z Klipsch X1. Ale do AKG K370 czy A-jays three jeszcze trochę brakuje.
NE700x mają tendencję do wyciągania zniekształceń związanych z niską jakością pliku. Szczegółowość poszczególnych pasm jest taka jakiej można oczekiwać od słuchawek w tej cenie, czyli całkiem niezła. Mimo wszystko w niektórych momentach miałem wrażenie, że słuchawki się trochę gubią.
Scena nie jest najmocniejszą stroną nowych NuForce’ów. Nie ma w niej za dużo powietrza, brak w niej porządku, holografii. Brakuje trochę ustawienia instrumentów na scenie. Prezentacja muzyki idzie raczej wgłąb niż na boki. Brakuje przestrzeni, ale nie brakuje planów.
Na tle konkurencji NuForce NE700x wypadają całkiem przyzwoicie. FA Eterny rev.2 pod względem jakości i spójności brzmienia przegrywają zdecydowanie. Jedyna przewaga Etern leży w scenie, Eterny kreują scenę bardzo szeroką i głęboką jednocześnie. Revision 2 gra jednak bardziej midbasem, który przesłania niski bas, brakuje im też wysokich tonów. Eterny rev.2 mają bardziej ugładzone brzmienie bardziej “płynne” i rozmyte.
AKG K370 mają zdecydowanie mniej basu i więcej wysokich tonów. Ich brzmienie jest naturalniejsze, bardziej detaliczne, jednak lekko sykliwe. Obie pary słuchawek mają jednak dość podobne wokale, lekko ocieplone i czyste.
Klipsch X1/S2 mają zdecydowanie bardziej rozdmuchany bas, więcej midbasu. Wokale są zdecydowanie bardziej ocieplone.
A-jays three są jaśniejsze, ostrzejsze, mają więcej powietrza. Szerzej kreują scenę. Ale są zdecydowanie mniej wygodne.
NuForce NE-6 brzmią przy nowych NE700x wręcz źle. Ich bas jest rozmyty, mało detaliczny. Wysokich tonów praktycznie w ogóle brak. NE700x to zdecydowany skok na przód w stosunku do swojego prekursora! Czystość brzmienia jego jakość i ilość funu to poprzeczka wyżej.
Podsumowując najnowszy produkt NuForce jest kierowany do osób lubiących bas, przy jednocześnie zachowanej czystości reszty pasm. Ich brzmienie jest doroślejsze od starszych NE-6. Muzykalność tych słuchawek jest naprawdę niezła. NE700x to spora dawka funu, dzięki której stopa aż sama chce wybijać rytm.NuForce’y odnajdują się w gatunkach wymagających drive’u lub mocnego basu a więc rocku, rapie, popie czy elektronice. Przy obecnej cenie chciałbym widzieć lepsze wyposażenie, lepszą izolację oraz lepszą wygodę. Te czynniki na pewno nie przekreślają tych słuchawek, ale działają zdecydowanie na niekorzyść. Biorę jednak pod uwagę, że mówimy o produkcie za wcale niewygórowaną cenę. Ważne jednak, że na tle konkurencji nowy produkt NuForce nie wypada aż tak blado. Pod względem jakości brzmienia nie ustępuje konkurencji.


